Obligacje czy akcje – jakie papiery dłużne wybrać? Poradnik dla początkujących inwestorów

Zastanawiając się nad ulokowaniem naszych oszczędności, wcześniej czy później staniemy przed decyzją związaną z wyborem między obligacjami korporacyjnymi oraz akcjami spółek giełdowych. Każde z rozwiązań ma wady i zalety, jedno i drugie przynosi korzyści w odpowiednim dla siebie okresie i przy właściwym otoczeniu rynkowym.

Cykl koniunkturalny

Na rynkach finansowych wyróżniamy dwa okresy: hossę oraz bessę. W pierwszym (hossie) mamy do czynienia z długotrwałym trendem wzrostowym kursów akcji notowanych na giełdach papierów wartościowych. Jak dotąd największa hossa w Polsce wystąpiła w 1993 roku. Wyceny niektórych spółek wzrosły wtedy nawet o 2000%, a sam indeks WIG zyskał 1045%. Dobra passa trwała do marca 1994 roku, kiedy to WIG oddał 70% wypracowanego przez siebie zysku.

W trakcie bessy (odwrotnie niż w okresie hossy) obserwujemy długotrwały trend spadkowy cen papierów wartościowych. Inwestorzy masowo wycofują wówczas pieniądze z rynku akcji, by przeznaczyć je w mniej ryzykowne przedsięwzięcia, jakimi mogą być inwestycje w złoto, obligacje skarbowe czy też obligacje korporacyjne.

Można więc pokusić się o podsumowanie, że w trakcie hossy lepszą alternatywą dla naszych środków będzie inwestycja w akcje, natomiast w przypadku bessy w obligacje skarbowe lub korporacyjne. Problem polega jednak na tym, że nikt (albo prawie nikt) nie jest w stanie przewidzieć, kiedy który cykl koniunkturalny się rozpocznie, a kiedy nastąpi jego koniec. Oznacza to, że trudno wybrać odpowiedni moment na zakup lub sprzedaż poszczególnych papierów wartościowych.

Większe zyski z akcji czy obligacji?

Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Oczywiście rynek akcji charakteryzuje się dużo większym ryzykiem i większą zmiennością niż rynek obligacji. W praktyce oznacza to, że wycena akcji poszczególnych przedsiębiorstw może jednego dnia wzrosnąć o kilkanaście procent, by następnego spaść o kilkadziesiąt. Ponoszone przez inwestorów wyższe ryzyko jest więc premiowane potencjalnie większym zyskiem.

Przykładowo notowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o 199%. Z drugiej strony rynku znalazły się natomiast walory Eurocashu, które straciły 35%. Trudno oczekiwać, aby którykolwiek emitent obligacji korporacyjnych zaproponował kupon dający zarobić w skali roku 200% lub przynoszący stratę rzędu 35% (pomijamy przykład bankructwa).

Rynek akcji jest dużo bardziej płynny, a co za tym idzie, sytuacja lubi się na nim zmieniać jak w kalejdoskopie. Na notowania wpływ mają zarówno dane makroekonomiczne, jakie napływają z całego świata, decyzje poszczególnych banków centralnych, kursy walut oraz przede wszystkim wyniki finansowe i informacje płynące ze spółki, której akcje posiadamy w swoim portfelu.

Przed podjęciem decyzji o nabyciu papierów wartościowych danego przedsiębiorstwa należy przeprowadzić dokładną analizę, która pozwoli oszacować potencjalne zyski w zestawieniu z rynkowymi oczekiwaniami i sytuacją gospodarczą na całym świecie.
W przypadku obligacji nasza analiza sprowadza się natomiast do oszacowania, czy w dniu wykupu papierów dłużnych dana spółka będzie posiadać zdolność do spłaty zobowiązań.

Stabilność i bezpieczeństwo

Inwestycja w obligacje jest inwestycją bezpieczniejszą oraz bardziej stabilną. Po pierwsze, decydując się na papiery dłużne o stałym oprocentowaniu, już na początku inwestycji możemy oszacować nasz zysk. Po drugie, nawet w przypadku kuponów o zmiennym oprocentowaniu, notowanych na rynku Catalyst, zmiany stóp procentowych będą rekompensowane przez wycenę rynkową. Po trzecie wreszcie, w przypadku bankructwa lub ogłoszenia niewypłacalności wypłata ewentualnych roszczeń odbywa się w pierwszej kolejności z powodu bycia obligatariuszem. Akcjonariusze jako właściciele przedsiębiorstwa zostaną spłaceni dopiero w dalszej kolejności.

Przy tworzeniu własnego portfela inwestycyjnego warto zastanowić się nad dywersyfikacją i ulokować część naszych środków w akcjach, a część w obligacjach. Osoby mające odpowiednią wiedzę i czas mogą taki portfel stworzyć samodzielnie i umieścić w nim liczniejszą liczbę ryzykownych walorów.

Dla osób mających większą awersję do ryzyka lepszym rozwiązaniem będą obligacje, które mimo mniejszego zysku dają większy spokój i nie wymagają dużych nakładów pracy przy nadzorowaniu portfela.